S  E  R  W  I  S    F  A  N  Ó  W    J  A  Z  D  Y    T  E  R  E  N  O  W  E  J

tel. 607 447436, e-mail: kontakt@polskioffroad.com

 

 Buty do off-road'u

    

Każdy, kto wybiera się w teren powinien wiedzieć, że odpowiednie ubranie i obuwie są równie ważne jak wyposażenie samochodu. W poniższym artykule dzielę się z Państwem swoimi doświadczeniem na temat butów, które - moim zdaniem - mają decydujący wpływ na poczucie komfortu.

 

Chyba jak większość zaczynających terenową przygodę, starałem się wkładać na nogi wygodne obuwie do jazdy. Na błoto zabierałem do bagażnika kalosze, a na głębsza wodę "wodery" ("spodnio-buty" - jak kto woli). Zakładałem oczywiście, że w razie potrzeby zatrzymam się przed przeszkodą i dokonam odpowiedniej zmiany.

Nie wiem czy jestem wyjątkowo leniwy, czy mało przewidujący, ale niestety zwykle okazywało się, moje autko stoi unieruchomione w błotku lub wodzie, a ja mam na nogach jasne "adidasy". Kiedy dochodziłem do bagażnika, aby je zmienić, to okazywało się, że nie ma to już sensu... Kicałem więc już w nich do końca błotnej akcji - oczywiście nadawały się potem tylko do wyrzucenia.

Kiedy nabrałem już trochę przezorności i w porę wdziewałem kalosze lub wodery, okazywało się że jazda w nich lub chodzenie wymaga naprawdę silnej woli. Co prawda, woda nie dostawała się od zewnątrz, ale i tak szybko robiło się w nich mokro z powodu pocenia. Śliska podeszwa nie gwarantuje przyczepności, zwłaszcza gdy trzeba podejść pod górkę. Kilka razy zdarzyło mi się nabrać błotka ponad górną krawędzią kalosza (za głęboko!), a także wyjąć niechcąco nogę z przyssanego w bagienku...

Motywowało mnie to do dalszych poszukiwań i eksperymentów. W ich efekcie wypracowałem następujące rozwiązania, które aktualnie stosuje i polecam:

 


Zawsze zabieram ze sobą zapasowe buty, skarpety (i komplet ubrania zależny od pory roku), które umożliwiają mi przebranie się na wypadek przemoczenia i komfortowy powrót do domu.

W upały "uniwersalne" sandały, w których chodzę po piachu, rosie, błocie, w wodzie. Kupuję je najczęściej w sklepach z obuwiem BHP lub militarnym. Powinny być mocne, posiadać możliwie twardą i nie śliską podeszwę oraz chronić palce. Zwykle ich cena nie przekracza 100 zł. Co prawda, stopa ma bezpośredni kontakt z wszelkim paskudztwem, ale można się przyzwyczaić...


Pozostałem przy korzystaniu z woderów w przypadkach głębokiej wody i bagna.
Na rynku znaleźć można różne modele w cenach od 70 do 600 zł. Te droższe reklamowane są jako "oddychające", ale ja polecam tanie, najzwyklejsze, gumowe, sięgające do piersi. I tak staram się mieć je na sobie możliwie najkrócej. Do dłuższego noszenia , np. podczas ciężkich rajdów przeprawowych, o wiele lepiej sprawdzają się tzw. suche kombinezony stosowane m.in. do windsurfingu.

 

Zrezygnowałem z kaloszy, na rzecz wodoodpornych, skórzanych, profesjonalnych butów militarnych, które mam na nogach podczas całej wyprawy w teren (gdy w sandałach za zimno). Chronię nimi stopy zarówno przed błotem, piachem i wodą, ostrymi kamieniami i krzakami, jak i przed przegrzaniem lub zmarznięciem...

Rynek oferuje wiele możliwości. Przy wyborze istotne są cztery elementy: trwałość, wodoodporność, ochrona i komfort stopy (ciepło i oddychanie) oraz antypoślizgowa podeszwa. Cechami takimi charakteryzuje się tzw. obuwie trekkingowe. Niestety producenci dodają zwykle jakieś elementy "szpanerskie", którymi starają się uzasadnić wysokie ceny. Ponieważ mi na nich nie zależy (chciałem też zaoszczędzić) zainteresowałem się tzw. obuwiem militarnym. Co prawda, wzornictwo jest, powiedzmy, dla koneserów (osobiście mi odpowiada), ale w wielu stosowane są dokładnie takie same technologie jak w obuwiu trekkingowym, których istotą są nowoczesne laminaty i membrany. To właśnie one odpowiadają za komfort stopy, umożliwiają odprowadzanie wilgoci i gwarantują odpowiednią temperaturę. Poniższe rysunki przedstawiają przykładowe schematy laminatów SYMPATEX i membrany TE-POR, które stosowane są także pod innymi nazwami handlowymi.
 

 

 

Generalnie pierwsze rozwiązanie znajduje zastosowanie w butach letnich, a drugie w zimowych.

Wybierając buty zwróćcie zatem uwagę, czy w ich konstrukcji zastosowano powyższe (lub podobne) rozwiązania. Jeśli nie, to raczej  odpuście sobie zakup. I nie dajcie się zwieść opisom typu "sprawdzone w amerykańskiej armii", "buty Legii Cudzoziemskiej", "komandosa Bundeswehry", bo jeśli nawet to prawda, to swoim stopom zafundujecie, co najwyżej, komfort rekruta.
Ja dodatkowo jestem zwolennikiem unikania wszelkich ozdobnych zakamarów, aby zapewnić sobie łatwość mycia i usuwania błota. Gładka powierzchnia łatwiejsza jest też do konserwacji i umożliwia stosowanie najzwyklejszych past do butów.

Konkretnie i śmiało polecam, naprawdę bardzo dobre, polskie buty z serii militarnych, produkowane w Lublinie przez Protektor SA.

Oferowana gama modeli butów letnich i zimowych (z laminatem SYMPATEX lub membraną TE-POR) pozwala wybrać kierując się nie tylko właściwościami praktycznymi, ale i estetycznymi. Oto przykłady:

 

 

Numeracja (niestety nie wszystkich modeli) zaczyna się już od rozmiaru 36, więc polecam je też dla kobiet. Ceny w porównaniu do zagranicznych odpowiedników naprawdę są bardzo korzystne...

Wierzchy wszystkich butów wykonane są z wodoodpornej skóry bydlęcej, a spody (przedstawione szczegółowo poniżej) z poliuretanu lub gumy, montowane metodami wtrysku bezpośredniego, poprzez klejenie lub szycie.

Buty te są do kupienia w naszym sklepie. Dla członków Klubu PolskiOffroad w specjalnej cenie.

Wojciech Bednarczyk, e-mail: w.bednarczyk@polskioffroad.com
 


© 2005-2010 PolskiOffroad.com  All Rights Reserved.