|
Z ostatniej chwili:
Niestety z powodu zbyt małej ilości chętnych wyprawa została przełożona na 2011 rok. Wszystkich zapisanych serdecznie przepraszamy i deklarujemy 10% upustu, jeśli wytrwają w zamiarze wyjazdu z nami do przyszłego roku.
PROGRAM WYPRAWY
-
dzień 0, 28 maja 2010,
piątek
-
dzień 1, 28 maja 2010,
piątek
-
Przylot do Phoenix, USA.
Cofanie zegarów spowoduje, że wylądujemy również w
piątek, późnym popołudniem.
-
Odbiór pojazdów,
przejazd do hotelu i początek ekspresowej
akomodacji.
-
dzień 2, 29 maja 2010,
sobota
-
Wczesne śniadanie (7:00
czasu lokalnego).
-
W ramach akomodacji i
„przyzwyczajenia” się do klimatu, dróg, i otoczenia
wyjazd do Tucson trasą wiodącą przez kamienistą
pustynie południowej Arizony.
-
Po drodze pierwsza
atrakcja. Ameryka to kraj wolnych ludzi, a dziki
zachód niedaleko – zapraszamy na strzelanie z
wszystkiego co dostępne: AR15 (M16) – podstawowe
uzbrojenie żołnierzy amerykańskich, Kałasznikow –
KBKM K, SKS (ta sama amunicja co do Kalasznikowa),
Taurus 9 mm (pistolet), 45 Auto pistolet (broń
przyboczna oficerów US Navy), 22 Ruger (na naboje od
kbks’u, pistolet używany na zawodach w strzelaniu do
tarczy), Mosin (stary karabin 7.62 mm, łuska 54mm),
broń śrutowa, sportowa do strzelania do rzutków.
-
Po dotarciu do celu
zwiedzanie muzeum lotnictwa – samoloty z całego
świata na pustynnym lotnisku.
-
Po południu powrót do
Phoenix i przygotowanie do pierwszego etapu podróży.
-
dzień 3, 30 maja 2010,
niedziela
-
Po wczesnym śniadaniu
wyjazd w kierunku Meteor Crater (zobacz:
www.meteorcrater.com).
-
Poruszamy się pustynnymi
bezdrożami, przecinając drogi tylko tam, gdzie to
konieczne.
-
Oglądamy Meteor Crater.
Nazywany także Kraterem Barringera leży na obszarze
Canyon Diablo w hrabstwie Coconino, stan Arizona.
Średnica wynosi 1200 metrów. Wiek nie jest dokładnie
ustalony. Ocenia się, że mógł powstać w okresie od 5
do 50 tysięcy lat temu w wyniku uderzenia
meteorytu żelaznego o średnicy ok. 50 metrów (do
dziś znajdowane są fragmenty meteorytu w promieniu
wielu kilometrów od krateru). Krater ten jest za
najlepiej zachowany na Ziemi (więcej na
http://pl.wikipedia.org/wiki/Meteor_Crater)
-
Nocleg z niedzieli na
poniedziałek w Winslow (I-40) w typowym,
przydrożnym, amerykańskim motelu.
-
dzień 4, 31 maja 2010,
poniedziałek
-
dzień 5, 1 czerwca 2010,
wtorek
-
To dzień w krainie
Indian, przy Grand Canion - jednej z
najsłynniejszych atrakcji kontynentu.
Nasz program osiągnie tu maksimum oferowane
turystom; Grand Canion obejrzymy nie tylko z góry,
lecz także z dołu. Zaliczymy również spływ Colorado.
Ale po kolei.
White Water Rafting rozpoczyna się z
Hualapai River RunnersSM
w Peach Springs w Hualapai LodgeSM.
Położona na Route 66, Peach Springs jest stolicą
Hualapai Indian Reservation. Hualapai Runners
zabiorą nas na Diamond Creek Road, jedyną drogę,
która schodzi z góry Wielkiego Kanionu na jego dno.
Po 19 milach Diamond Creek Road, kiedy skończy się
droga, przesiądziemy się na tratwy i "zaliczymy" 37
milowy rafting. Po jego zakończeniu, z dna Grand
Canyon zabierze nas helikopter i przetransportuje do
miejscowości Grand Canyon West.
Przez cały czas naszymi opiekunami będą Indianie,
którzy zapewnią nam transport, wyżywienie i napoje
(„snaki” i lunch - dania wegetariańskie na życzenie)
oraz „Water Proof” (suche worki i pojemniki do
przechowywania amunicji, kamer i aparatów, ubrań,
rzeczy osobistych, itp.).
W Grand Canyon West jest też szklana kładka wiodąca
nad przepaść, a „dziura” sięga 1700 metrów. Możemy
również "zaliczyć" tę atrakcję. Chęć przechadzki nad
przepaścią należy jednak dużo wcześniej zgłosić,
więc prosimy o zastanowienie się – nie wszystkim
starcza odwagi...
-
Nocleg w lokalnym
hotelu.
-
dzień 6, 2 czerwca 2010,
środa
-
Jazda po lokalnych,
terenowych drogach do Grand Canyon Village częściowo
po terenie rezerwatu, a częściowo po "państwowych
lasach”. W Grand Canyon Village seans w Imax-sie i
dalej przejazd po wysokiej południowej krawędzi
kanionu.
-
Dojazd na nocleg do
Kayenta w pobliżu Monument Valley – lub do Four
Corners - dłuuuugi dzień.
-
dzień 7, 3 czerwca 2010,
czwartek
-
dzień 8, 4 czerwca 2010,
piątek
-
dzień 9, 5 czerwca 2010,
sobota
-
dzień 10 i 11, 6 i 7
czerwca 2010, niedziela i poniedziałek
-
Dwa dni w Yellowstone
Park. Nie będziemy szukać misia Yogi, ale rengerów
spotkamy na pewno.
Do podziwiania niezwykłe widoki, gejzery,
kotły z gotującym się błotem i w strzelające w niebo
fontanny wrzątku. Wszystko to okraszane niesamowitą
fauną, z którą obcuje się … bez żadnych barier.
Zobacz: na
www.google.pl
-
dzień
12, 8 czerwca 2010, wtorek
-
Czarcia Wieża –
czyli Devil Tower – będzie celem
kolejnego dnia podróży - zobacz: na
www.google.pl.
Dziwy, dziwy – górotwór będący efektem wybuchu
wulkanicznego z … równiny. Landmark widoczny z wielu
dziesiątek mil dawniej był drogowskazem dla Indian –
dla nas będzie źródłem wierzeń i legend, a dla
wytrwałych i ambitnych okazją do zmierzenia się z
kamienistymi ścieżkami wokół góry.
-
dzień
13 i 14, 9 i 10 czerwca 2010, środa i czwartek
-
Wieczorem powinniśmy
dotrzeć do ostatniego miejsca postoju – Keystone –
maleńkiego miasteczka u podnóża Roshmore, gdzie
staniemy twarzą w twarze z czterema największymi
mężami Ameryki sprzed ponad dwustu lat.
-
Saloon z ubiegłych
stuleci, „żywe” country śpiewane przy gitarze,
dłuuuuuuuuuuuuuuugi bar i niepowtarzalna atmosfera
staną się naszym udziałem w dwa kolejne wieczory
kończące objazd świńskiego ogona (pig tail), wizytę
u Szalonego Konia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Szalonego_Konia,
który przyczynił się do pojednania białych twarzy z
czerwonoskórymi (a któremu hołd składają
spadkobiercy Korczaka Ziółkowskiego kując mu pomnik
w… górze).
-
dzień 15, 11 czerwca
2010, piątek
|
Istotne informacje:
-
Wyprawa
ma charakter turystyczny.
-
Zakładamy wspólny
przelot z Warszawy do
Phoenix
w USA i powrót z
Rapid City do Warszawy, ale możliwe
jest również przyłączenie się do
imprezy już na miejscu, wyłącznie na
czas objęty programem wyprawy.
-
Podróżować będziemy
wynajętymi samochodami marki Ford
Explorer, zapewniającymi wysoki
komfort podróżowania (przestronność,
klimatyzacja, napęd na cztery koła)
nawet pięcioosobowym załogom.
-
Kompletowanie załóg pozostawiamy
uczestnikom, tzn. że przyjmujemy
zgłoszenia tylko kompletnych
"załóg", liczących od jednej do
pięciu osób, chcących podróżować w
jednym samochodzie i ponosić
wspólnie koszty jego wynajęcia i
eksploatacji.
Koszty:
Ponieważ
nie udało się nam
jeszcze skompletować wszystkich ofert (trwają negocjacje), możemy koszty
wyprawy określić w przybliżeniu. I tak:
-
miejsce w
dwuosobowej załodze to koszt 15.800 PLN – jest to cena za
przelot na trasie Warszawa-Phoenix – Rapie City-Warszawa, ½ wynajmu
samochodu, noclegi na trasie w pokojach dwuosobowych, eskapada do
Grand Canyon (spływ po Colorado i przelot śmigłowcem) oraz wjazdówki
do parków narodowych,
-
załogant –
trzecia, lub czwarta osoba w pojeździe – to koszt 10.500 PLN –
obejmujący przelot na trasie Warszawa-Phoenix – Rapie City-Warszawa,
noclegi na trasie na przystawce w przypadku dziecka lub w pokojach
dwuosobowych, spływ po Colorado, powrót śmigłowcem) i wjazdówki do
parków narodowych.
Koszt policzony jest
przy założeniu, że grupa będzie liczyć, co najmniej, 10 osób i na tylu
chętnych czekamy do końca marca by zamknąć wszystkie rezerwacje.
Jakkolwiek ceny te należy traktować orientacyjnie, zrobimy wszystko, by
nie były wyższe. Nie mamy jednak wpływu na kurs wymiany i dlatego im
szybciej zbierzemy grupę tym niższe ryzyko przykrych niespodzianek
kursowych.
UWAGA: do USA ciągle
potrzeba jest wiza. Jej uzyskanie nie jest jednak trudne, o ile mamy
„czyste konto”. Poniżej zamieszczam linki informacyjne o wizie do USA.
Trzeci link to przewodnik jak o wizę
występować.
Uczestnicy we własnym
zakresie odpowiadać będą za tankowanie pojazdów, posiłki i extra wydatki
w hotelach i barach.
Zużycie paliwa: w USA
liczy się go trochę inaczej – nasze auta będą przejeżdżać średnio 15-18
mil na galonie. Do przejechania będziemy mieli około 2000 mil, co
oznacza, ze będziemy potrzebować 125 galonów paliwa (500 litrów). Cena
galonu waha się pomiędzy Arizoną,
Wyoming
i Południowa Dakotą, ale można średnio przyjąć 2.4 USD/galon. Paliwo do
jednego pojazdu będzie nas zatem kosztować 300 USD + ekscesy (np. Moab).
Jedzenie w USA nie
należy do najdroższych, a porcje są … duże. Lunch to koszt 10-12 USD.
„Wystawną” kolację można zamknąć w 20 USD. W hotelach istnieje możliwość
przygotowywania posiłków z zakupionych wiktuałów, ale czas może okazać
się cenniejszym niż oszczędności poczynione w ten sposób.
Wszelkie rodzące się
pytania proszę przesyłać na
piotr.czarnecki@polskioffroad.com.
Odpowiedzi zamieszczał na tej stronie.
Do dyspozycji jest
również mój telefon: tel.
0-605 104 126
|